wtorek, listopada 03, 2009

Niedociągnięć kilka

Obiecałem ostatnio opisać wszelkie "wspaniałości" najnowszej części bielskiej galerii, ale nie znalazłem tam praktycznie niczego godnego uwagi, ot po prostu zwykłe centrum handlowe. Prawie zwykłe... cieszą windy i schody ruchome, na pewno dużo osób woli z nich korzystać zamiast ze schodów, ale... no właśnie - w nowej części Sfery NIE MA schodów! Nie ma ich przynajmniej w części oficjalnie dostępnej dla klientów... szkoda.
Udało mi się sfotografować "profesjonalne" mocowanie głośników. O ile trwałość takiego mocowania jest zapewne zadowalająca, o tyle pewność, że będą działały tak jak trzeba już nie, jednym ruchem ręki można sprawić, że głośnik stanie się jedynie wątpliwej jakości ozdobą obiektu.

I to właściwie tyle z ciekawostek występujących na terenie Sfery II. Aby notka jednak nie była zbyt krótka postanowiłem sięgnąć do archiwum fotograficznego i oto co znalazłem:

Na pierwszy ogień rzucam "hamburgera" z portu lotniczego w Pyrzowicach. Takiej formy wciśnięcia podróżującym taniego, szybkiego żarcia już dawno nie widziałem, nawet plakaty agitujące za różnymi partiami politycznymi nie są aż tak dosadne, nie uderzają w dzieci, które to miałyby namawiać rodziców do głosowania na wskazaną partię. Blah, nie podoba mi się ten napis i już!

Jeśli już jesteśmy przy gastronomii, to wypadałoby też zająć się odpadami. Odpady - rzecz straszna, ludzie kombinują na lewo i prawo jak się ich pozbyć i chętnie przy tym wykorzystują wszelkie nadarzające się okazje. Ot taki zwykły kontener na, uwaga, stłuczkę szklaną jest wspaniałym obiektem, w którym mieści się nie tylko szkło... organizacja odzysku wymieniona na kontenerze, na pewno wydobędzie z niego surowce, o których się im nie śniło, będą mogli przy tym krzyknąć "Eureka"!

"Eureka" krzyknie też ten, kto znajdzie parapet w pobliżu tej karteczki na drzwiach, ponieważ do najbliższego jest jakieś 20 metrów. Zdjęcie to wykonałem na korytarzu jednej z bielskich szkół średnich i nie pierwszy raz przekonałem się, że szkoła nie uczy...

... i nie wychowuje, chociaż w tej kwestii na pewno większą rolę odgrywają rodzice. Zdjęcie może trochę niewyraźne, ale dobitnie ukazuje z jakimi elementami społecznymi będziemy mieć do czynienia jeśli pojawimy się o czasie i w miejscu opisanym na plakacie. Ja nie skorzystałem z zaproszenia - jestem z Podbeskidzia?

Niektórzy są "fanami" piłki nożnej inni nurkowania, jednych i drugich w mojej notce łączy nieprzeciętne podejście do języka polskiego oraz nieposkromiona chęć tworzenia plakatów! Ci pierwsi (nad)używają "przecinków", ci drudzy "skupiają się" na brakach w ortografii. Na nieszczęście spĘnianie marzeń odbywa się pod patronatem ATH, której to uczelni studentem jestem... nie chcę jednak spĘniać w ten sposób marzeń!

A Wy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz